Czy zawsze warto być perfekcjonistką?

Czy zawsze warto być perfekcjonistką?

Na samym wstępie przyznam Ci się, że lubię mieć kontrolę nad projektami, które realizuję, jeśli mam wykonać dla kogoś pracę to wykonuję ją najlepiej jak potrafię. Daję z siebie ponad 100% żeby mieć pewność, że to co robię robię dobrze i daję faktyczną wartość innym – czy to Klientom, rodzinie czy znajomym.

Nie mniej jednak wcale nie nazwałabym się perfekcjonistką w pełnym spektrum znaczenia tego słowa. Daję sobie miejsce na kreatywny polot i luz, lubię spontaniczne działania i szybki efekt. Jako perfekcjonistka projektowałabym stronę nie tydzień a miesiąc, wymyślając logo też poświęciłabym na ten proces dwa razy więcej czasu. Jestem zwolennikiem szybkiego wypuszczania swoich pomysłów na światło dzienne.

W moim przypadku taki sposób funkcjonowania jest podyktowany z jednej strony moim charakterem typu “w gorącej wodzie kąpana”, a z drugiej moją pracą w której nauczyłam się realizować projekty właśnie na zasadzie wypuszczamy produkt na świat, nie inwestując 100% kapitału i czasu, tylko startujemy z minimalnym zdatnym do użytku produktem a na fajerwerki przyjdzie czas – zarabiamy szybciej, sprawdzamy czego jeszcze faktycznie rynek potrzebuje.

Jestem za zdroworozsądkowym perfekcjonizmem – rób swoje najlepiej jak potrafisz, ale nie daj się zwariować. Przykład produktu, który firma wypuszcza na rynek pokazuje, że robisz go w podstawowej wersji, inwestujesz część kapitału i czasu potrzebnego na wdrożenie, w rezultacie szybciej zaczyna na siebie zarabiać i może się na koniec dnia okazać, że wcale nie musisz dorabiając do niego kosztownych dodatków, bo rynek tego nie oczekuje i nie zapłaci za ten produkt więcej. Podobnie jest z dziećmi, często rodzice stają na głowie żeby zadowolić swoje pociechy – wydając krocie na najróżniejsze zabawki, zabierając do parków rozrywki, a często okazuje się że dziecko zadowoli się starym pudełkiem po butach i zbuduje z niego domek ale małych zabawek.

Dlatego czasami warto wrzucić na luz, złapać oddech, zastanowić się co chcę osiągnąć i czy to warte tyle czasu ile zabierze mi perfekcyjne wykonanie postawionego sobie zadania.

Wiem, że wiele pomysłów nie doszło do skutku, bo zabił je perfekcjonizm. Niektóre osoby przez miesiąc nie mogły zdecydować się na rodzaj czcionki swojej marki czy odcień granatu i straciły serce do własnego pomysłu. Inne na co dzień borykają się z perfekcyjnym ułożeniem planu dnia tak, aby zadowolić dosłownie wszystkich (poza sobą rzecz jasna).

Zastanów się jak możesz zrobić coś prościej i szybciej i ile czasu możesz zyskać dla siebie samej dzięki temu.

Jak to jest z u Ciebie z perfekcjonizmem?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powrót do góry