pierwszy krok do własnej marki

Postem tym chcę Ci pokazać, że jeśli wciąż szukasz własnej ścieżki, pomysłu na siebie bądź obawiasz się postawić pierwszy krok w stronę własnego biznesu, to nie jesteś osamotniony. 

Ludzka natura to dążenie do życia w poczuciu bezpieczeństwa, w stabilizacji. Zakładamy rodziny, kupujemy mieszkanie lub dom w którym się osiedlamy, zapuszczamy korzenie, szukamy dobrej pracy na etacie i tak sobie wiedziemy sielskie życie…coż nie zawsze obrazek naszego życia jest tak kolorowy. Nie zamierzam kwestionować stabilności rodziny, bo ona dla mnie jest siłą napędową, moją bazą. Natomiast praca na etacie często jest złudzeniem bezpieczeństwa, los pracownika zależy od pracodawcy i sytuacji gospodarczej. A co z naszymi aspiracjami, marzeniami, chęcią rozwoju, sama stawałam w punkcie, w którym po miesiącach czy latach rozwoju przychodziła rutyna.  

Jestem daleka od namawiania teraz mas ludzi do rzucania etatu i zakładania działalności. Absolutnie, tak tego nie odbieraj 🙂 Po prostu są osoby, które świetnie odnajdują się na etacie, i tacy którzy się na nim po prostu prędzej czy później duszą. I ten post jest właśnie z dedykacją dla tych drugich. Osobiście zaliczam się do grona tych szczęśliwców, którzy pracują latami na etacie mając nadzieję, że będzie lepiej, że przestaną się męczyć. Ja sobie w końcu ulżyłam, choć nie była to decyzja podjęta z dnia na dzień, a raczej przemyślane, zaplanowane działanie. Jestem przedsiębiorcą, który ma biznes wpisany w DNA i inaczej być po prostu nie może, to moje marzenie, które w końcu zaczęłam spełniać. 

Poznałam na swojej drodze wiele osób, które myślą o swojej firmie, są ekspertami w swoich dziedzinach, są uzdolnione. Wiesz jak często słyszałam stwierdzenie “chciałabym w końcu zdobyć się na odwagę i zacząć robić coś swojego, ale trochę się boję”, to “trochę” wystarcza, żeby pracować na etacie 10 rok z rzędu i dalej mieć marzenie o swoim biznesie. Dobrze znam tą obawę, sama ją miałam bardzo długo. Pracując wiele lat w korporacji zdobywałam nowe umiejętności, bez nich nie byłoby mnie tu gdzie dziś jestem. Napiszę węcej- czerpałam z mojej pracy często ogromną przyjemność i satysfację, ale jednocześnie miałam silną potrzebę budowania własnej marki. Zaczęłam ją tworzyć pracując, mając stały dochód, jeśli tylko możesz sobie na to pozwolić to daje duży komfort. Przyjdzie w końcu taki moment, że trzeba będzie wybierać, bo Twoja firma będzie potrzebowała więcej uwagi.

PIERWSZY KROK DO SWOJEJ FIRMY TO...

WYJŚCIE Z WŁASNEJ STREFY KOMFORTU

Z jednej strony słyszysz w głowie głos “zostań tu gdzie jesteś, po co zmieniać coś co jest Ci dobrze znane”, z drugiej strony masz pragnienie sprawdzenia co czeka Cię za  rogiem. Poruszanie się po stale udeptywanej ścieżce, którą przemierzasz codziennie, pozwala Ci na akceptowalną egzystencję, ale potrzebujesz ewolucji by wspiąć się na wyżyny własnych możliwości i spełnić marzenia. Wyjście ze stagnacji, to kwestia przezwyciężenia strachu. To jak pierwszy raz na dwukołowym rowerze czy nauka pływania bez koła ratunkowego, jak nie spróbujesz to nie dowiesz się jaka satysfakcja Cię czeka.

Pewnie usłyszysz od kogoś, że poprzewracało Ci się w głowie i myślisz o zamianie etatu na własną firmę. Szukaj jednak osób, które będę Cię wspierać, będą dopingować, a jeśli takich nie znajdziesz w najbliższym otoczeniu znajdź mentora który Cię poprowadzi i poklepie po plecach, gdy będziesz tego potrzebować. 

Co więcej nie zawsze musisz rzucać pracę od razu jak tylko pojawi się pomysł w Twojej głowie. Zabezpiecz tyły. Przygotuj się i zaplanuj swoje działania, może uda się rozwijać firmę pracując na etacie, wiele osób tak robi i nie ma w tym nic złego.

KOLEJNE KROKI TO ...

strategia

Strategia jest bardzo istotna, podkreślam to za każdym razem, gdy pomagam w budowaniu nowej marki. Zacznij od odpowiedzenia na pytania: 

CO? – co oferujesz? czym Twój produkt wyróżnia się na tle konkurencji?

DLA KOGO? – kto jest Twoj docelowym klientem, odbiorcą Twojego produktu/ usługi

PO CO? – w czym mu Twój produkt pomoże 

Dodatkowo określ cele swoich działań i w jaki sposób będziesz je mierzyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *